Lato 2016 było urozmaicone kapryśną
pogodą.
Postanowiłam
odwiedzić Joannę i jej rodzinkę,
oraz spotkać najmłodszą kobietkę w mojej rodzinie córkę Joanny Zosię.
Chwile
ustabilizowanej pogody wykorzystałam na mój plener i spotkanie z przyrodą.
Kolorystyka pól
na Podlasiu oraz sierpniowe słońce wsparło moje malowanie podlaskiego
krajobrazu.
Malowałam
również z Zosią , ona malując widok , jednak wsparła go duchem konia ,którego
namalowała .
Obraz stał się ciekawy i pełen fantazji. No Zosia kocha swojego kuca na którym
szlifuje
swoje jeździeckie umiejętności.
Czar kolorów
, w tle wyłaniających się lasów spotęgował moje patrzenie i wybranie ciekawego
pejzażu ,który wcześniej wypatrzyłam planując wyruszenie na otwartą
przestrzeń
wsi podlaskiej. Spędziłam czas bardzo ciekawie patrząc z brzegu Bugu
na pięknie
położony Drohiczyn. Nie ominęło mnie wejście do zamku w Korczewie
i dotknięcie
kosmicznego kamienia- Menhir- który czeka na zwiedzających w parku
zamkowym.
Porzucając tym razem Warmię i Mazury mogłam odkryć ponownie walory
pól i łąk
podlasia. Dostalam zadanie namalowania
jabłek Joanny , oczywiście musiałam rozpracować kolorystycznie wykonane już
zdjęcie przez Joannę i wyszukać formę by
martwa
natura nie była martwa. Plener 2016 zakończyłam malując PORTOFINO- region
Ligurii
gdzie wybudowano kościół św. Jerzego. Krajobraz wzbudza pragnienie obecności
w tym
miejscu, kolorystyka z bajki.
