niedziela, 29 stycznia 2017

Lato 2016 było urozmaicone kapryśną pogodą.
 Postanowiłam odwiedzić Joannę i jej rodzinkę, oraz spotkać najmłodszą kobietkę w mojej rodzinie córkę Joanny Zosię.
Chwile ustabilizowanej pogody wykorzystałam na mój plener i spotkanie z przyrodą.
Kolorystyka pól na Podlasiu oraz sierpniowe słońce wsparło moje malowanie podlaskiego
krajobrazu.
Malowałam również z Zosią , ona malując widok , jednak wsparła go duchem konia ,którego
namalowała . Obraz stał się ciekawy i pełen fantazji. No Zosia kocha swojego kuca na którym
szlifuje swoje jeździeckie umiejętności.
Czar kolorów , w tle wyłaniających się lasów spotęgował moje patrzenie i wybranie ciekawego pejzażu ,który wcześniej wypatrzyłam planując wyruszenie na otwartą
przestrzeń wsi podlaskiej. Spędziłam czas bardzo ciekawie patrząc z brzegu Bugu
na pięknie położony Drohiczyn. Nie ominęło mnie wejście do zamku w Korczewie
i dotknięcie kosmicznego kamienia- Menhir- który czeka na zwiedzających w parku
zamkowym. Porzucając tym razem Warmię i Mazury mogłam odkryć ponownie walory
pól i łąk podlasia.  Dostalam zadanie namalowania jabłek Joanny , oczywiście musiałam rozpracować kolorystycznie wykonane już zdjęcie przez Joannę i wyszukać formę by
martwa natura nie była martwa. Plener 2016 zakończyłam malując PORTOFINO- region
Ligurii gdzie wybudowano kościół św. Jerzego. Krajobraz wzbudza pragnienie obecności
w tym miejscu, kolorystyka z bajki.